40. Ocean niespokoju

Trudno zbliżać mi się do pisania, kiedy słońce chowa się za chmury dat i obietnic. Za kilka dni, o ile Maria nie zachoruje, jedziemy do magików sercowych, jedynych nadziei i czasem spełnianych życzeń. Jedziemy znowu o Niej rozmawiać i być tam i słyszeć, że ryzyko, że szanse, że krzesła są niewygodne, gdy się czeka pod…