74. Rurka

Nie stać mnie na głębsze przemyślenia. Zazdroszczę filozofom, którzy po sto pięćdziesiątym zakręcie znowu wychodzą na prostą. Chociaż czasem mijam bezpiecznie pierwszy i drugi, czasem nawet trzeci łuk wspomnieniowy to i tak w końcu, bardzo szybko ląduję na ścianie bez odpowiedzi na pytanie: Dlaczego akurat tak? Jestem w domu z Marysią. Gdyby wypadła jej rurka,…