36. Spojrzenia

Maria wisiała na włosku kiedy kończył się czerwiec 2014 roku. Bruno kończył “młodsze starszaki” i zbliżały się wakacje. Wszyscy wokół planowali wyjazdy, podróże i radości, a my zahipnotyzowani wyznawcy Marii gnaliśmy do Zabrza, na zmianę, codziennie 100 kilometrów i Ona Maria i znowu 100 i On Bruno. Rzeczywistość, której staliśmy się ofiarami nie była łatwa,…

35. M.

W czerwcu 2014 roku, kiedy Maria umierała wiele razy i nie umarła, godziłem się z tym i nie mogłem się zgodzić. Na sali na stałe była dwójka dzieci. Marysia i M. Marysia leżała, bo w szpitalu się leży, łóżeczko w łóżeczko z M. Były razem gospodyniami na tej sali i może nawet razem grały na…

34. Krew

Dzisiaj. A dzisiaj jest piątek, znowu jesteśmy zmęczeni. Zmęczeni towarzyszeniem Marysi w jej pochodzie do kresu ludzkiej wytrzymałości, w tym marszu wytrwałych, co nie mają innej opcji. Nasi towarzysze na dzisiaj to nadzieja, że krwawienie jednak minie, niepewność, co jest jego przyczyną i bezsilność wobec oddalania się celu naszej podróży. Pewna Pani doktor mówiła, że…

33. Bez tytułu

Czerwiec 2014 roku. Dobrze jest wtedy gdy czas i przestrzeń grają synchronicznie, to znaczy, że kiedy zmienia się czas, zmienia się też przestrzeń. Kiedy jedna z tych wszechrzeczy zaczyna kręcić się w piętkę, albo co gorsza obydwie, wtedy powstaje nuda lub chaos. Z czasem może z tego powstać nudny chaos, a wtedy przepadłeś. Przepadłem w…

32. Puste i ciepłe

Wczoraj. Siedzę sam na pustej sali, przy pustym łóżeczku, ciepłym jeszcze od Marysi. Strach klepie mnie po plecach i mówi: – Nic się nie przejmuj, ja też się boję. A Maria rozłożona na operacyjnym stole śni sny o nieboleniu, o niemartwieniu i o spokoju, którego ciągle brakuje nam wszystkim. Zwariowałbym chyba gdybym nie wiedział, że…

30. Czarno – biały

Dzisiaj. Nie czas na wspominki, bo Marysia rządzi. Muszę się dostosować i nie jest to łatwe, bo życie dom – szpital jest do dupy, nawet jak się ma taki szpital jak my. Jak despotyczna królowa Maria pokazuje palcem, w którą iść stronę i jak prawdziwa władczyni życia i śmierci mówi, że Ona nie chce się…

29. WOW!

Siedzę na niewygodnej, drewnianej ławce przed drzwiami OIOMU-u w Zabrzu. Za drzwiami Kamila ubiera już pewnie naszą Marysię, bo za parę chwil kończy się kolejny odcinek serialu pod tytułem “Niekończące się leczenie”. Za moment wsiądziemy do samochodu i zabierzemy ją w stukilometrową podróż, która zakończy się łzami szczęścia i wielkim WOW Brunona. A my, rodzice…

27. “Usprawiedliwienie”

Wczoraj wieczorem rozbolała mnie głowa od myślenia o tym czy mogę, czy powinienem i czy muszę opublikować posta, który będzie miał numer 28. Po przespanej z koszmarami nocy stwierdziłem, że tak. Tak bo mogę, powinienem i muszę. Kiedy postanowiłem pisać tego bloga miałem nadzieję, że pomoże on mi i komuś jeszcze. Życie nie jest zawsze…